Historia pewnej Miłości: dziecko

2 uwagi do wpisu “Historia pewnej Miłości: dziecko”

  1. Każdy może interpretować ten obraz inaczej. Możemy się w ten sposób uzupełniać, ubogacać.
    Mnie on przypomina Pietę. Martwy Syn w ramionach Ojca.
    Ojciec opłakujący swoje Dziecko… Samotny Bóg. Bezradny wobec śmierci. Prosze spojrzeć Mu w oczy…
    A gest ręki to dla mnie gest zaproszenia. Zaproszenie do dzielenia smutku, żałoby razem z Nim. Do dzielenia Jego bólu.
    To takze gest pokazania. Zarówno ręka jak i cała postać Ojca zdają się mówić: Popatrz, to Mój Syn, Moje Dziecko.
    Umarł, abyś ty mógł żyć. Chodź. Zobacz. Nie bój się, podejdź bliżej. Chodź, zobacz, zobacz jak cię Kocham.
    I zapłacz ze mną….”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *