Warsztat Józefa

3 uwagi do wpisu “Warsztat Józefa”

  1. Co do tego, że Józef nie rozumiał (nie pojmował) swego „Syna” to rozumiem. To, że ufał swojej Żonie to pewne. To, że ciarki mu po plecach przechodziły, gdy patrzył na syna to prawie pewne, lecz te ciary nie od dotykania deski się brały, lecz od tej słodkiej tajemnicy jak Bóg może się tak blisko do swego stworzenia upodobnić, by brać przyjemność z ludzkiej „zwykłej” pracy. To jest prawdziwe przesłanie „czyńcie ją sobie poddaną”. Ps. To mój pierwszy wpis, a mimo to bardzo przepraszam za to, że nie wpełni sie z Księdzem zgadzam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *