Egzamin z miłosierdzia

3 uwagi do wpisu “Egzamin z miłosierdzia”

  1. Pod krzyżem Chrystusa nie ma większych czy mniejszych grzeszników. Pod JEGO krzyżem wszyscy jesteśmy jednakowi. Grzeszni. On wszystkich zrównuje.

  2. Gdzie wzmógł się grzech , tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. Rz. 5,12 Grzesznik nawrócony kocha gorąco, bo wie ile win zostało mu przebaczone. To mówię z autopsji. Miłosierdzie Boże nie ma granic. Najbardziej bolesne dla Miłości jest to, że serca Miłosierdzie odrzucają. Nie chcą kochać Jezusa. A On ma ją w obfitości dla KAŻDEGO! Jak jeszcze bardziej można zranić serce Boże, niż przez odrzucenie Jego miłości. Chyba bardziej się nie da. Mamy to szczęście, że jeszcze żyjemy i możemy modlić się za wszystkich grzeszników ( jestem w tej grupie), i wypraszac łaski dla nich. Kiedyś tata mojej koleżanki był u progu śmierci, lekarze orzekli, że nie przeżyje nocy. za nic nie chciał iść do spowiedzi, obrażony był na Boga za swoją ciężką chorobę. Kolezanka zadzwoniła w nocy i prosiła o modlitwę za tatę. Pamiętam łańcuszek modlitwy, jaki podjęło wielu księży i ludzi świeckich w intencji tego człowieka. nad ranem poprosił o spowiedź. Potem poczuł się znacznie lepiej. Wbrew opinii lekarzy zmarł dopiero kilkanaście dni później. Ja wierzę, że ten łańcuszek modlitwy wyprosił dla niego łaskę przyjęcia Miłości w sakramencie pokuty.

  3. Przepraszam, że jeszcze coś napiszę. Znam osobę, która jedenaście lat temu przeżyła bardzo ciężki poród przez cesarskie cięcie. Miała krwotok. W pewnym momencie zatrzymała się jej akcja serca. Aparatura zaczęła szaleć, lekarze biegali, pielęgniarki… Ale to juz było nieistotne. W mgnieniu oka przed oczami zobaczyła całe swoje życie, jak na filmie, z wszystkimi detalami, a przede wszystkim z naciskiem na te sytuacje, gdzie robiła nawet dobre rzeczy, ale bez miłości. Ta kobieta wiedziała doskonale, że nie może stanąć przed Jezusem. I to ona sama osądziła siebie, że w tym momencie, w jakim się znalazła zasługuje na potępienie. Usilnie szukała okruchów tej miłości, składała jak w ukladance, ale było jej za mało, o tym wiedziała doskonale. Nie zabiła, nie kradła, żyła jak wiele kobiet i matek, ale za mało miała miłości, i na nic się zda życie, kiedy jej brakuje. Zrozumiała wtedy 1 Kor. 13 że bez miłości robiąc nawet dużo pięknych rzeczy jest się niczym. Ta kobieta poprosiła wówczas Boga, żeby jej jeszcze pozwolił żyć, żeby dał jej szansę naprawienia życia. Wtedy otrzymała łaskę na nowo wciągnąć powietrze w płuca, bo wcześniej już nie była w stanie oddychać. Po tej historii prawdziwej widać jasno, że fundamentem wszystkiego jest Miłość i Miłosierdzie. Prawdziwie powinniśmy być tacy jak nasz Mistrz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *