Golgota Picnic

8 uwag do wpisu “Golgota Picnic”

  1. Ten spektakl obraża przede wszystkim Boga. Obraża Tego, w którego wierzę ja, Ksiądz i miliony katolików. A skoro obraża Boga, w którego wierzę, obraża i mnie. W Boga można wierzyć, można nie wierzyć, Ale ON jest. I ten spektakl jest bluźnierstwem nie tylko przeciw symbolom, ale przeciw samemu Bogu.
    „Zawsze znajdą się bluź­niercy, któ­rzy chcą zyskać roz­głos dzięki pro­te­stom kato­li­ków.” To prawda. I te protesty to „woda na ich młyn”. Co oczywiście nie znaczy, że obok bluźnierstwa mamy przechodzić obojętnie.

    Co do reszty zgadzam się z Księdzem całkowicie. Nic dodać, nic ująć.

  2. Piękne słowa, słuszne spostrzeżenia i jak że przemawiający link. Nie mniej pewien jestem, że wiele spostrzeżeń, pozostaje tu jakby oderwane od tematu spektaklu i jego formy wyrazu. Mieszanie tego nie pogłębia mojego spojrzenia na sprawę a budzi pytania czy zatem chodziło Księdzu o to, że sztuka powinna się rozwijać i podążać nowych form a Katolicy niech szukają dostojności dawnych form wyrazu? No właśnie, jaki sens w przedstawieniu tych problemów razem..

  3. Kiedyś Kościół był mecenasem kultury i sztuki. Gromadził wokół siebie najlepszych malarzy, rzeźbiarzy, architektów, poetów, artystów. Kościół kształtował, kreował gusta, styl. Uczył kultury, piękna. Ukazywał je. Dziś niestety Kościół już nie jest ośrodkiem, mecenasem kultury i sztuki. Oddalił się od niej. Może m.in. dlatego mamy do czynienia z tego rodzaju spektaklami. Próżnia nie znosi pustki. Musi się czymś wypełnić…

  4. > Ten spek­takl obraża przede wszyst­kim Boga.

    Wszechpotężnego twórcę wszechrzeczy tak łatwo obrazić? Współczuję takiej wizji Boga (i gratuluję pewności w przekonaniu o tym, co Boga obraża, a co nie). Blisko w niej do wizji muzułmańskiej, według której Boga (Allaha) obraża np. rzekome odejście od islamu (jak w przypadku niedawnej osadzonej i skazanej chrześcijanki w Sudanie).

    > W Boga można wie­rzyć, można nie wie­rzyć, Ale ON jest.

    Zgodnie z tą samą logiką ateista napisze: „W Boga można wie­rzyć, można nie wie­rzyć, ale go nie ma”. I będzie to tak samo „prawdziwe” logicznie stwierdzenie.

  5. Wydaje mi się, że w świątyniach od dawna można zaobserwować swoisty spektakl „Golgota Picnic” – rodzinny/młodzieżowy piknik na Golgocie. I może się to wydać paradoksalne, ale mam wrażenia, że chroniczny brak poczucia sacrum, brak szacunku dla Eucharystii, zagościł w kościołach właśnie dzięki pojawieniu się podobnych grup i tzw. Mszy św. branżowych. Tak więc możemy zaobserwować na Golgocie rytmiczne podrygiwania w rytm gitary i bębna, dzieci wcinające chipsy, infantylnych kapłanów głoszących kazania na poziomie przedszkolaka itp.
    Ma Ksiądz rację mówiąc o atrapach. Te atrapy to zwyczajne oszustwa (choćby nagrania zamiast muzyki na żywo).
    Przez kilka lat ubolewałam nad atrapą Paschału. Rozmawiałam z księdzem – bez skutku. Aż chciało się zaśpiewać w Wigilię Paschalną:… owoc pracy rąk ludzkich i rafinerii gdańskiej 🙁 W końcu doczekaliśmy się prawdziwego Paschału. (Może było więcej protestów?)
    Podobnie latami, jedyną „ozdobą” ołtarza i tabernakulum, były sztuczne kwiaty. Rozpacz ogarnia człowieka, kiedy patrzy na trupy u Źródła Życia. Dziwne, że rozumieją to świeccy a nie duchowni.
    Co do architektury sakralnej. Był czas, kiedy większość kościołów budowano na planie krzyża. Dzięki temu nikt nie miał wątpliwości co do charakteru budowli. Dziś to nie tylko- jak Ksiądz zauważył- klocki z oknami. To zwyczajne dziwadła, które z powodzeniem można wziąć za centra handlowe, galere sztuki nowoczesnej, czy eksponaty z muzeum techniki.
    Przepraszam, ale, kiedy patrzę na bryłę Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie, przychodzi mi na myśl porzucona przez „obcych” olbrzymia turbina z silnika kosmicznego statku. (Ot głupia wyobraźnia.)
    Nie opuszcza mnie myśl, że takie projektowanie jest z góry zamierzone. To celowe działanie. Obym nie była prorokiem, ale… Przy wielu takich budowlach wystarczy postawić wieżę i wypisz wymaluj meczet. (A takie dziwnie wyglądające wieże- dzwonnice- powstają.) Czyżby myślano o przyszłości?

    Smutno tylko, gdy świeccy zwracający uwagę są uważani (w najlepszym wypadku) za idiotów/dewotki, a kapłani, którzy odważą się zaprotestować przeciwko bądź co bądź bluźnierczej brzydocie świątyni, czy niegodnemu zachowaniu , dziwnie często zmieniają parafie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *