Kopać i szukać

2 uwagi do wpisu “Kopać i szukać”

  1. Serdecznie pozdrawiam.
    To prawda, że jeśli spojrzymy w głąb siebie i naprawdę będziemy wobec siebie szczerzy, możemy zobaczyć to, czego nie widzieliśmy albo nie umieliśmy nazwać. Mnie spotkało to podczas spowiedzi przed pielgrzymką do Ostrówka. Po odejściu od konfesjonału byłam zszokowana. Byłam świadoma, że czasami odzywam się szorstko do koleżanek ale podczas spowiedzi użyłam słowa pogarda i dopiero jak usłyszałam siebie zrozumiałam, że właśnie tak to może być odbierane i muszę pracować nad sobą aby już nigdy w ten sposób nikogo nie ranić. Nie była to perła ale dzięki tej świadomości odnalazłam drogowskaz. Trzeba słuchać Boga aby usłyszeć i szukać aby zaleźć.

  2. Ateiści nie wierzą w Boga. I nie przyjmują żadnych dowodów na Jego istnienie. Mówią „nie wierzę” i swoją niewiarą „skazują” Go na nieistnienie. Tak jakby wiara była miarą, dowodem na Jego istnienie.
    Tymczasem Bóg istnieje bez względu na to czy w Niego wierzy czy nie. Nasza wiara lub niewiara nie ma żadnego znaczenia dla Jego istnienia. Po prostu musimy się z Nim liczyć dlatego, że jest.
    Przykład
    Można nie wierzyć w istnienie grawitacji ale ona nas dotyczy, bo po prostu jest.

    Można dyskutować o istnieniu Ufo, lub krasnoludków. Wierzyć w nie.
    Ale istnienie Boga nie zależy od naszej wiary.
    Można GO przyjąć lub odrzucić.
    Można też stanąć w prawdzie i powiedzieć: „Nie wierzę CI Boże” (to cos innego niż nie wierzyć „w”. I to już jest modlitwa.

    I może się zdarzyć, że zaczynając od takiej modlitwy, zaczniemy kopać i dokopiemy się do Skarbu.

    Przepraszam, pewnie nie składnie, ale chciałam podzielić się moimi myślami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *