Noc modlitwy

2 uwagi do wpisu “Noc modlitwy”

  1. …i tu się przydaje bycie mamą. 😉 W nocy przynajmniej przez kilka godzin nie śpię i te kilka trudnych godzin ofiarowuję Panu. Nawet jeśli zaspana nie słyszę wtedy Jego głosu, to wierzę, że On słyszy mnie i że mi pomaga.

  2. Kilka dni temu pisałam tu, że nie mam możliwości adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Znalazłam na to sposób 🙂
    W nocy, kiedy nie mogę spać „idę” duchowo do mojego kościoła parafialnego. I jestem z NIM. Po prostu. Wyobrażam sobie, że siedzę u Jego stóp i słucham Go.
    Nie jest wtedy sam. I ja sama nie jestem. Słucham Go, rozmawiam, rozmyślam. I ofiarowuję Mu moje cierpienie.
    A On? Cieszy się chyba, że do Niego przychodzę… Napełnia mnie światłem i miłością. Pokazuje mi jaka jestem i zmienia na taką, jaką chce, żebym była.
    Noc z NIM daje mi siły (duchowe i fizyczne) na cały dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *