Perła w błocie

2 uwagi do wpisu “Perła w błocie”

  1. W mojej miejscowości jest pewien człowiek, który najpierw bił swoją żonę, potem wziął z nią rozwód a w końcu zamieszkał z inną kobietą. Bez ślubu oczywiście. I on z nią co niedzielę chodzi do kościoła. Cała wieś wie o tym i widzi to. Taki publiczny grzesznik, po prostu. I kiedyś rozmawiałam o nim z pewną osobą. Katoliczką. „Porządną” i „sprawiedliwą”. I ona oburzała się, że do tego człowieka ksiądz po kolędzie chodzi. Wg niej nie powinien. „Nie powinien? – zdziwiłam się- Przecież jakby Jezus chodził teraz po ziemi to by nie przyszedł do ciebie ani do mnie. Poszedł by do tego człowieka. Do takich ludzi chodził”. Ta osoba była oburzona na mnie i na to co powiedziałam. Nie mieściło się to jej w głowie… Tak łatwo potrafimy osądzać, oskarżać innych. A Jezus daje im czas… I może czas Eucharystii jest dla tego człowieka czasem miłosierdzia. Modlę się o nawrócenie dla niego. I Was o modlitwę za niego proszę.

  2. A ja, czytając tę Ewangelię „odkryłam”, że najdotkliwszą „karą” powinno być dla mnie, kiedy Pana Boga odrzucam, że On się wtedy odwraca ode mnie, zgodnie z moim życzeniem, bo to ja Go nie chcę u siebie. Czyli, że już nie widzę Jego Oblicza… że nastaje taka ponura ciemność…
    Kurczę, kiedy ja tak przeżywałam rachunek sumienia ze swoich niewierności i żal za nie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *