Wyjaśnienie świata

6 uwag do wpisu “Wyjaśnienie świata”

  1. Nie dlatego zaproponowałam modlitwę Margaretki, że uwierzyłam w odejście Księdza z kapłaństwa, ale właśnie odwrotnie, bo nie uwierzyłam. Mam już dużo lat, dużo przeżyłam i wiem tyle: trzeba się bardzo modlić za kapłanów. Zamiast mówić o nich, modlić się za nich. Założyłam wiele Margaretek z potrzeby serca. Na ten blog trafiłam przypadkiem, szukając rekolekcji O. Pelanowskiego, i zostałam, choć głównie jako czytelnik. Odezwałam się poprzednio i teraz, gdy mnie coś zabolało w wypowiedziach innych. A teraz ponawiam swą prośbę do innych, może tych, którzy tak łatwo „pochowali” kapłana: załóżmy Margaretkę, albo kilka Margaretek. Potrzebny poniedziałek, wtorek, środa i czwartek. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

  2. Nie uwierzyłam. Po 1-sze dlatego, że wierzę Bogu, nie sobie, nawet nie Księdzu (jak widać 🙂 ). Ale Bogu. Że skoro powołał Ks do kapłaństwa to da mu siłę, łaskę wytrwania. I tu nie chodzi tylko o Ks Tomka, ale o wszystkich księży. Po 2-gie uważam, że jakby Ks naprawdę chciał odejść to by o tym na blogu nie napisał. Nie miałby się czym chwalić, po prostu… Odejście, zdrada to zbyt wielka i zbyt osobista prawa, żeby o niej publicznie pisać, mówić. I to w taki łatwy i lekki sposób. Nie mówię, że nie miałam chwil zwątpienia i niepewności. Miałam. Szczególnie po przeczytaniu niektórych komentarzy i milczeniu Księdza. Ale jednak jakoś… ufałam Bogu. Napisałam Ks na FB, że będę o Ks walczyć. I to prawda, o każdego bym walczyła. Na tym polega miłość bliźniego, żeby o niego walczyć. A nie być obojętnym, lub cieszyć się z jego upadku. A sensacji wynikłej z oświadczenia Ks, nie skomentuję, brak słów, po prostu… Jeśli zaś chodzi o zdrady małżeńskie… Moje rodzeństwo żyje w szczęśliwych małżeństwach. Inni moi bliscy, dzięki Bogu, też. Także nie mam, na szczęście bliskiej styczności ze zdradą. Kiedyś moją koleżankę zdradził mąż. Niedowierzanie, szok, ból. I modlitwa. Podjęłam 40 dniowy post w intencji jej małżeństwa. I choć owoców tego chyba nie widać. Mąż koleżanki zażądał rozwodu, to jednak ona żyje sama, w czystości. I ciągle nosi obrączkę na palcu. Znak wierności mężowi, który ją zdradził. Może to jest jakiś owoc mojej modlitwy i postu… O zdradach pisałam we wcześniejszym komentarzu. Teraz nie mam już sił. Wszystkim życzę błogosławionych Świat Zmartwychwstania Jezusa! 🙂

  3. Hmm, nie miałem takiego komfortu, by móc zwodzić swoich bliskich,by zgadywali: odchodzę, nie odchodzę. Taką finezją można posługiwać się w pisaniu ksiażek z dreszczykiem.Choć sam wyrażam się dosadnie, to staram się, by było powiedziane maksymalnie prosto i jasno. Nie bardzo mi grało to, że angażujący się bardzo w pisanie bloga o tematyce katolickiej ksiądz, może nagle coś takiego wyznać. Badania lekarskie, które przechodziłem w zwiazku z wykonywaną pracą, miały min. rubryke: czy mowa jest mocna i wyrazna? Jest chyba napisane, co obowiązuje nas wszystkich: Niech wasza mowa bedzie: tak lub nie. A może jestem zbyt mało inteligentny by to zrozumieć, choć argumenty użyte przez Ksiedza i temperament, są mi bardzo bliskie. Ale to, czy ksiądz odchodzi, bardzo mnie interesowało, bo nawet dzis otworzyłem tą stronę. I okazało sie, ze: Alleluja.

  4. Przyznaję, że czytałam kilkakrotnie Księdza wpis Zdrada, zanim dodałam komentarz. Chciałam się upewnić, czy dobrze zrozumiałam. Jak się okazuje, nie znam się na technikach wypowiedzi… Jednak mimo wszystko czuję się trochę „zmanipulowana”. Nie wiem, czy taki sposób ukazania potencjalnej obłudy czytelnika jest w porządku… Sama kilkakrotnie wchodziłam na ten wpis, ale na pewno nie z powodu sensacji. Myślę, że wieloma z nas kierowały dobre pobódki… Tak, boli mnie każdy mój czyn przeciw milości Boga, boli mnie rozstanie małżonków (i modlę się za nich) i boli mnie odejście kapłana i mam taką nadzieję, że będzie mnie to bolało zawsze. Ale jest rożnica między reakcją na moje zdrady, a czyjeś. Jeśli to ktoś inny zdradza Boga, to staram się nie oceniać, bo tylko Bóg zna nas dogłębnie.

  5. Pan Jezus nie przyszedł do filozofów. Mówił w przypowieściach, bo wy(apostołowie) byście zrozumieli), a inni nie. Gdzieś czytałem, że młodzi księża są jak papieże, chcą szybko naprawić świat. Gdy mówi sie bardzo enigmatycznie, to zatraca się granice. Papieże mówia tak jasno, ze tylko ten co nie chce to nie rozumie. Młody ks. Karol Wojtyła, gdy był wikarym w Niegowici, szedł do sąsiadów, brał cepy, i pomagał im młócić zboże. Duży wpływ na Jego formację, mieli ludzie spoza instytucjonalnego Kościoła.

  6. I Chwała Bogu! Co mozna innego przypuszczać gdy nie odbierasz telefonów ani nie odpisujesz na SMS-y 🙂 potwierdzam, ze Monika nie uwierzyła i od razu napisała, ze to „prowokacja”. Ja jestem informatykiem, wyciągnąłem wnioski ze wpisu bez szukania podtekstów 🙂
    Chrystus Zmartwychwstał!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *