Mit neutralności

25 uwag do wpisu “Mit neutralności”

  1. Ciekawie napisane i mądrze. Podoba mi się odniesienie do matki tracącej dziecko a nie komórki zarodkowe. Zakończenie jednak demagogiczne i nie na temat. Państwo ma obowiązek zapewnić opiekę medyczną zgodną z obowiązującymi standardami (pracę adekwatną do swoich możliwości – obywatel) i to lepiej lub gorzej robi. Operacje zaćmy, przeszczepy rogówki leczą ślepotę. W przypadku zapłodnienia in vitro problem jest przecież inny.

  2. w końcowym przykładzie chodzi o „chcenie”. Rodzice są bezpłodni i chcą mieć dziecko – państwo im to zapewnia w in vitro (chociaż to żadne leczenie niepłodności, bo para nadal jest bezpłodna). Jeśli przyjmujemy „chcenie” za fundament stanowienia prawa, to czas na emigrację.

  3. Gdy na początku lat 80 tych, po kilku latach leczenia małżeńskiej niepłodności, zapytałem prof. L z Krakowa, o możliwość in vitro, które wtedy raczkowało,a Kościół wcale się o tym nie wypowiadał, pan profesor odpowiedział, że najlepszy przyrząd do zapłodnienia mam naturalny, a in vitro jest nieetyczne. Troche naswietlił sprawę, a już pózniej zrozumiałem, że jak słusznie napisał ks. Tomasz: jest to techniczna produkcja życia ludzkiego i eugeniczna selekcja. Dziś mówi sie juz nie tylko o zamrażaniu wielu zarodków, ale i o poprawianiu genów rodziców. Niedługo, będzie można zamówic sobie chłopczyka, albo dziewczynkę, z odpowiednim wyglądem, lub zdolnościami- oczywiście dostepne za dodatkowa wysoka opłatą dla zamoznych. Potem, gdy „technologia” będzie dostatecznie opanowana, i droga, bedzie mozna procedury przenieść gabinetów pseudo lekarzy, czy przysłowiowego garażu. Oczywiście zapładniane bedą surogatki, bo majętne mamy z slikonowymi walorami, nie nadają się do trudności związanych z ciążą. O tym należy trabić na kazaniach, by kształtować sumienia ludzi. Jeżeli chodzi o „chcenie” posiadania dziecka, jak to określił ks. Tomasz, to jest to określenie fatalne. Psychologowie okręślaja, ze stres toważyszący małżeństwom pragnacym mieć potomstwo, jest porównywalny do stresu pacjenta, dowiadującego się, że ma zaawansowanego raka. Coś o tym wiem. Fatalne jest określenie, że dla myślących tylko troszkę inaczej ” to czas na emigrację” Fatalnym by było, gdyby ks Tomasz został choćby doradcą prezydenta. O tym, na kogo zagłosuję, zdecyduję ja, bo dla mnie religijny radykał, nie jest dobrym kandydatem. Religijni radykałowie posługiwali sie karą śmierci i modyfikowali KKK, nie zwracając na nauczanie Jezusa, gdy mówił o przykazaniu „Nie zabijaj” Pozdrawiam Monikę, a sposób komentowania pozostawiam sobie i moderatorowi. Szczęść Boże.

  4. jeśli religijnym radykałem jest ktoś, kto opowiada się za całkowitą ochroną życia to nie zazdroszczę sądu ostatecznego

  5. Leczenie bezpłodności metodą in vitro?! Absurd nad absurdami!!! Słyszeliście pewnie o 60-letniej Niemce (matce trzynaściorga dzieci), która poddała się tej metodzie, żeby spełnić prośbę najmłodszej córeczki i teraz jest w ciąży z czworaczkami?? Toż to chore!!! Nie dość, że zabito wiele nienarodzonych dzieci, żeby spełnić widzimisie kobiety, to jeszcze dzieci, które się urodzą zagrożone są wieloma wadami genetycznymi. Że o wieku kobiety nie wspomnę.
    Absurd.
    A wracając do Polski. Prezydent już dawno przestał być „katolickim prezydentem” a premier „katolickim premierem”. I na nic się zdadzą słowne deklaracje. O byciu katolikiem nie świadczą słowa, lecz czyny. A czyny pokazują, że prezydent jak i premier mają krew dzieci nienarodzonych na swoich rękach.
    Ostatnio przeczytałam, że p. Palikot powiedział, że czas uświadomić Polakom, żeby wyzbyli się swojej państwowości. Sam wyzbył się wiary, próbował decydować o prawie do życia chorych dzieci (sprawa Prof. Chazana), a teraz chce uświadamiać Polakom, żeby wyzbyli się swojej państwowości! A ludzi, polityków, o poglądach Palikota jest wielu.
    Koniec świata bliski.

  6. A neutralność światopoglądowa to wg mnie znaczy, że nie ma się własnego zdania, stanowiska, poglądu, norm moralnych, etycznych. Wiarę i Pana Boga, Jego przykazania zostawia się w domu, bo staromodne, ciemne, zacofane. A w pracy jest się 'otwartym', 'nowoczesnym' urzędnikiem państwowym. Mającym pełne usta frazesow o kompromisie, wolności wyboru, tolerancji. Mówi się każdemu to co akurat ten chce usłyszeć. Pustka i miałkość, bycie bez wyrazu, bez smaku. bycie mdłym. Zmienia się poglądy jak chorągiewka na wietrze. A Bóg, wiara…? Kiedyś się może przyda. „Bądź zimny albo gorący, inaczej wyrzygam cię z moich ust” – mówi Bóg. Ostro, ale prawdziwie. Dla Niego, u Niego nie ma neutralności. Trzeba się opowiedzieć. Albo, albo.

  7. Ja nigdzie nie napisałem, że popieram in vitro, jak się mi sugeruje. To nie ja wysyłam ludzi na emigrację, by mogli to robić, ani nie usprawiedliwiam kary śmierci KKK. Ksiądz mnie już osądził, duchownego wyższego szczebla też, jakby sam już miał załatwiony sąd ostateczny. Infamisów i banitów teraz na szczęście nie mamy, bo ojczyzna jest wspólnym dobrem wszystkich Polaków. Nie wyprowadzałbym też policji na ulicę, by broniła sumień. Ech.. jednak niepotrzebnie wróciłem.

  8. O tym, na kogo zagło­suję, zde­cy­duję ja, bo dla mnie reli­gijny rady­kał, nie jest dobrym kan­dy­da­tem.
    To chyba sam Pan Jezus by się nie załapał do drugiej tury.

  9. Albo żyjemy w państwie katolickim (przypomnę, że ok 90% obywateli Polski deklaruje katolicyzm) i przestrzegamy przykazań, wyznajemy wiarę. Politycy postępują zgodnie z /katolickim/ sumieniem, wyborcy głosują na ludzi sumienia. Albo wykreślmy „katolicki” i wtedy „róbta co chceta!”
    Dla mnie oczywiste jest to, że katolik głosuje na katolika. I to żaden radykalizm tylko oczywista kolej rzeczy.
    A prawo do życia jest święte. Nie podlega dyskusji. I należy go /życia/ chronić i chronić wszelkimi dostępnymi i możliwymi sposobami.
    Kilka wpisów temu Andrzej nazwal mnie adwokatką ks Tomasza. Zamiast adwokatem ks, wolę być adwokatem dzieci nienarodzonych. I staram się być. Adwokatem najniewinniejszch, najbardziej bezbronnych maleństw. Które nie mogą same się bronić…

  10. Pan Jezus był Panem sumień, i nie dążył do rządzenia państwem, nie wskazywał następców na polityków i namiestników. „Królestwo moje nie jest z tego świata”, „Co cesarskie, cesarzowi, co boskie Bogu”. A ksiądz, chciałby kształtować sumienia za pomocą ustaw, policyjnych pałek i wysyłania na emigrację. Całe szczęście, ze mieliśmy i mamy wspaniałych duchownych, a trafiająca się tu i ówdzie czarna owca, tylko podkreśla biel całego stada. Pan Duda, będzie wspaniałym prezydentem wszystkich Polaków, gdy nie będzie chodził na smyczy fanatyków.

  11. Niestety, choć ma ksiądz rację, to księdza argumenty są zupełnie nietrafione. Insulina również nie leczy cukrzycy a my jako podatnicy ponosimy ogromne koszty tej metody leczenia. Nie leczy, więc nie podawać? Chcenie? Zna ksiądz choć jedno małżeństwo, które gorliwie modli się o dziecko? Znam przynajmniej kilka i niektóre zdecydowały się na in vitro, kiedy nikt już nie dawał im szansy. To nie jest „chcenie”, to jest problem natury egzystencjalnej, pytanie o sens własnego życia, o to czy Bóg naprawdę kocha tych ludzi. Ironizowanie w takich wypadkach jest kiepską metodą duszpasterską.

  12. @furfural zadam pytanie inaczej: Wiele osób chorych na raka wątroby także się gorliwie modli. Jeśli Bóg nie wysłucha ich modlitw, to mają prawo porwać kogoś, zabić i pobrać wątrobę? Przecież chcą żyć (i to także naturalne pragnienie).
    @andrzej: więc zgodnie z Pana logiką kształtowanie sumień za pomocą ustaw jest niemożliwe? Czemu więc w Kodeksie Karnym jest kara za zabójstwo?

  13. Pisze ksiądz: „zadam pytanie inaczej”, a przecież ksiądz wcześniej nie zadał mi żadnego pytania, jednocześnie nie odpowiadając na moje. Wysuwa ksiądz błędne wnioski. W takim razie przybliżę nieco własną osobę. Adoptowałem chłopca z pogotowia opiekuńczego, wcześniej absolutnie wykluczyłem metodę in vitro, tłumacząc decyzję światopoglądem religijnym. Czyli dobry przykład gorliwego katolika. Jednak prawdziwą przyczyną tej decyzji, był w moim przypadku nadmiar obowiązków i niechęć do nieustannych badań i wizyt w mieście oddalonym o ponad 100 km, światopogląd był jednym z powodów ale nie jedynym. Chyba najważniejsze było to, że nie zależało mi w ogóle na własnym dziecku, podobnie jak księdzu. Dlatego jestem pełen podziwu dla osób które odczuwają tak silny instynkt rodzicielski, że gotowe są na każde poświęcenie, nawet ryzyko potępienia, pomimo wyznawanych wartości, choć nie sądzę, żeby Bóg wysyłał takie osoby do piekieł. Ludzie grzeszą na wiele sposobów i oczekują miłosierdzia Bożego, w przypadku in vitro nie przywiązują się do grzechu i nie powtarzają go przy byle okazji. A biskupi nie zawsze są konsekwencji w stosunku do swoich poglądów, jak to miało miejsce w przypadku niedawno obchodzonej Niedzieli Miłosierdzia Bożego.

  14. ja też nie wiem czy Bóg wysyła ich do piekła, ale wiem że wystarczy nie pójść w niedzielę z własnej winy do kościoła i to jest grzech śmiertelny. I w zupełności wystarczy na piekło. A jeśli ryzykują potępienie dla dziecka, to łamią pierwsze przykazanie.
    Wklejam też link do xPawlukiewicza, on także mówi wprost:

  15. W tej dyskusji nie chodzi o to, żeby udowodnić czyjąś rację. Żeby „moje było na wierzchu”. I jeśli jesteśmy naprawdę katolikami, ta dyskusja w ogóle nie powinna mieć miejsca. A jednak ma… Dla katolika prawo ustanowił Bóg, Dekalog. To Bóg mówi: „nie zabijaj, nie cudzołóż” itd.
    Zabójstwo jest złem, grzechem. Aborcja jest grzechem. Eutanazja jest grzechem. Cudzołóstwo jest grzechem. Akt homoseksualny jest grzechem. Różne zboczenia są grzechem. I o tym katolicy dyskutować nie powinni. Prawo, a tym bardziej Prawo Boże nie podlega dyskusji.

    A jeśli katolickiego księdza, który wyjaśnia i broni Prawa Bożego nazywa się „czarną owcą to to jest szczyt ignorancji i chamstwa. Wielu mamy tzw. „tolerancyjnych” i „postępowych” duchowych” którzy udzielają Komunii Św. osobom ekskomunikowanym np. prezydentowi i pani premier.
    Jeśli ks Tomasz jest „czarną owcą” to ja też. Dwie czarne owce.
    Kiedy zaraz po urodzeniu bardzo ciężko zachorowałam i byłam bliska śmierci, lekarze „pocieszali” moją Mamę: „jest pani młoda, zdrowa, urodzi sobie pani drugie”. Jednak dzięki Bogu, przeżyłam. Może właśnie po to, żeby świadczyć jak wielkim darem jest życie.

  16. Teraz sobie włączyłam link ze słowem xPawlukiewicza (odpowiedź Ks na komentarz furfurala). Nic dodać, nic ująć. Z Bogiem się nie dyskutuje. Boga się słucha.

  17. …Niech wasza mowa będzie tak, tak, nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi… Ja tylko przypominam te bardzo RADYKALNE słowa naszego wspólnego Pana. Pozdrawiam wszystkich dyskutujących, trzecia czarna owieczka Ewa 🙂

  18. A ja przypomnę jeszcze, że Bóg powiedział: rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię. O metodzie in vitro się nie wypowiadał. Zawsze jestem szczery w stosunku do siebie i nieraz przekonałem się, że Ci którzy nie mają wątpliwości w dyskusji, w prawdziwym życiu zachowują się jak dyletanci. Jeszcze raz podkreślę, że sam, choć była taka okazja, z metody sztucznego zapłodnienia nie skorzystałem. Nie odważyłbym się jednak porównywać tego, kto to zrobił do ślepego, który marzy o tym aby zostać kierowcą i taka była intencja mojego wpisu, której chyba nikt nie ma zamiaru dopuścić do swojej świadomości, nazywając mnie to chamem, to strasząc piekłem i to w imię Boże. Bóg Zapłać.

  19. jest pewna różnica między „rozmnażajcie się” a „produkujcie się na szkle i przy okazji zabijajcie zarodki nadliczbowe”.
    I nikt nie straszy piekłem. Piekło jest faktem i konsekwencją naszych wyborów.

  20. Nie nazwałan Cię chamem. Chamskim nazwałam zachowanie, w którym nazywa się 'czarną owcą' księdza, który broni Prawa Bożego i wyjaśnia Je. A to co innego. Proszę, uważnie czytaj komentarze. In vitro jest grzechem. Grzechem przeciw I i V przykazaniu. I nie pomogą ładne formy w jakie się go opakuje. Grzech jest grzechem.

  21. Z radoscią pragnę należeć do stada „czarnych owiec” i pod przewodnictwem duchowym kaplana,który z odwagą głosi Prawa Boże i Nauki Chrystusa (choć wciąż wiąże się to z narażaniem się na kłopoty).Pan Bóg,Chrystus są radykałami w swoich zasadach,ale nie zmuszają nikogo do ich wypełniania.Andrzej,furfural nie muszą nikogo przekonywać,bo ich też nikt nie zmusza być Chrześcijanami (wysokich urzędników również…,tylko dlaczego publicznie to deklarują…i przyjmują Najświętszy Sakrament?).A swoją drogą,ich wpisy „pachną” manipulacją rodem z pewnych mediów…Ks.Tomaszowi dziękuję,za pouczanie nas wszelkimi swoimi sposobami(także miłosierną ironią,gdy trzeba).Liberalnym zaś „wiernym” i kapłanom (również wyższego szczebla) życzę analizy Kościoła na liberalnym zachodzie.Za ks.Tomasza modlę się codziennie,ale w ramach margarytki deklaruję we w wtorek.Szczęść Boże

  22. Komentujące panie, chcą być „czarnymi owcami” i z lubością to powtarzają. A ja pisałem, ze, „Mamy wspaniałych duchownych, a trafiajaca sie tu i ówdzie czarna owca, podkreśla biel całego stada”. Drogie Panie, męczennicami za wiarę, w ten sposób nie zostaniecie. Metafora, o czarnych owcach, która nie odnosi sie do ks. Tomasza, z którym nie zgadzam się, tak jak i furfural, co do Jego określeń. O „czarnych owcach” trabią w mediach. Mam tez nadzieję, że wszystkich nie głosujacych na pana Dudę, ks. Tomasz nie zaliczy do potępionych, bo jest Boże miłosierdzie.

  23. Czyli. są już cztery czarne owce. I bardzo dobrze! 🙂
    Bycie czarną owcą to zaszczyt i radość a nie męczeństwo 🙂

    A Andrzejowi życzę konsekwencji w swoich komentarzach.

  24. Do Uli: dziękuję 😀 Pozostały jeszcze dwa dni – środa i czwartek – do pełnej Margaretki. Uda się? Uśmiecham się do wszystkich dyskutujących 🙂 Ewa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *