Sprzedam Chrystusa

2 uwagi do wpisu “Sprzedam Chrystusa”

  1. Rozterki Ksiedza sa mi dobrze znane..Nie raz i nie dwa podczas gruntownych porzadkow napotykalam obrazy, obrazki, rozance gdzies w szafach, na szafach..w szufladach. I zawsze ten sam problem..najnchetniej bym wyrzucila..bo za duzo tego, ..bo ich wyglad nie pasuje do mojej wizjii porzadku mego swiata..Wyrzucic..pierwsza mysl..a druga?..to przeciez swiete..nie moge zbezczescic-ZGRZYT..odkladam na miejsce-kiedy indziej pomysle co z „tym” zrobic. Niestety podobnie jest z realnym Chrystusem w naszym zyciu..nazbyt czesto nie pasuje do wizji naszego swiata..Jego priorytety nie pokrywaja sie z naszymi..Jego obecnosc jest cholernie niewygodna. Patrzy na nas tymi umeczonymi, zalanymi krwia i potem oczami, rozlicza, wymaga..wieczny wyrzut sumienia. To nie On, jednak stanowi tu problem..Bo On lezy w tej szufladzie bezsprzecznie swiety a to, ze odmawiam mu miejsca nawet w tej kiepskiej szufladzie to juz moja porazka..Gdzie tam do oddania calego swojego zycia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *