Wielkość i strach

Jedna uwaga do wpisu “Wielkość i strach”

  1. Czy mogę prosić Księdza o odpowiedź w komentarzu? Jak to jest z byciem katolikiem i z grzeszeniem? Usłyszałam ostatnio od osoby deklarującej się jako niewierząca, że nie powinnam mówić, że jestem katoliczką, bo przecież grzeszę(krzywdy nikomu nie robię, staram się być dobrą osobą), a osoby wierzące, wiedzące co jest grzechem, a co nie, nie grzeszą. Mi się wydaje, że nie grzeszyć się nie da, a chodzi tu o to, aby starać się być lepszym człowiekiem, ale mamy słabości i każdemu zdarzy się zgrzeszyć z premedytacją. (w końcu chyba grzech, o którym nie wiemy, że jest grzechem się nie liczy?) Po to jest spowiedź, aby ktoś zastanowił się nad sobą, przemyślał, żałował i próbował następnym razem mniej grzeszyć. Przecież gdyby tak było jak ta osoba powiedziała (a słyszę tak już od 5 niechodzącej do kościoła osoby) to kobiety w ciąży nie mogłyby wziąć ślubu. A jednak rozgrzesza się je z seksu przedmałżeńskiego i daje się im szansę na to, aby starały się być lepsze i ciągle mogą nazywać się katoliczkami. Oddaliły się od Boga, ale po ślubie mogą się znowu zbliżyć. Jak to w końcu z tym jest? Czy osoby, które niezawsze chodzą do kościoła, czasem zrobią coś złego nie mogą się nazywać wierzącymi/katolikami? Chociaż wierzą, że Bóg istnieje i próbują żyć zgodnie z jego nauką, ale nie zawsze to robią?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *