Flawless Victory

15 uwag do wpisu “Flawless Victory”

  1. Ksieze Tomaszu, Swiety Jan Apostol pisze, ze istnieje taki grzech, ktory sprowadza smierc, czyli nie za wszystkich mamy sie modlic? Jest to dosyc twarda mowa Pana. ?Jeśli ktoś widzi, że brat popełnia grzech, który nie prowadzi do śmierci, będzie prosił, a Bóg da mu życie dla tych, których grzech nie prowadzi do śmierci, Jest jednak grzech, który prowadzi do śmierci; nie twierdzę, że w sprawie takiego powinien się modlić? (1 J 5,16). Wielka pomocą w nawroceniu czlowieka jest modlitwa innych osob. Jednak czlowiek grzeszacy sam musi pragnac przemiany wlasnego zycia.

  2. Pyta Ksiądz, co czujemy słysząc o sprawie ks. Charamsy?
    Wiem, co czułam SŁYSZĄC jego „wyznanie” – czułam TRWOGĘ.
    To był szatański , szyderczy spektakl. Tę bitwę wygrał szatan.
    Przyznam, że najbardziej uderzyła mnie forma, w jakiej wyrażał się ten człowiek. To nie przyznanie się do błędu, ale kazanie skierowane do Kościoła , by ten się nawrócił.
    I w pierwszym odruchu nie potrafiłam mu współczuć, bo upublicznił swój grzech nie dając świadectwa nawrócenia, czy przyznając się do słabości. Nie .
    To publiczna gloryfikacja grzechu będącego obrzydliwością. To także , wydaje mi się, że świadome, sianie zgorszenia. (Mógł odejść w ciszy, wyznając prawdę, nawet bez żalu, bez poczucia winy i chęci poprawy, swoim przełożonym.)
    Może się Ksiądz dziwić, ale dopiero po kilku godzinach byłam w stanie modlić się za tego człowieka…

  3. A ja patrzyłam i… czułam litość dla tego człowieka… Był taki żałosny w tym swoim wyznaniu. Taki biedny…
    Modlę się za niego, o nawrócenie. Może kiedyś się nawróci … bo na razie nie widać w nim ani trochę żalu…

  4. @x.Tom
    „Dużo poważ­niej­szym jest zwy­cię­stwo jakie zły odnosi na innych polach. To, że udało mu się poko­nać ks. Krzysz­tofa, to część ludz­kiej sła­bo­ści jakiej wszy­scy pod­le­gamy. '
    Czy to samo mówi Ksiądz swoim penitentom? Zły Cię pokonał, idź w pokoju, a ja będę się za Ciebie modlił.

    „Wmie­sza­nie księ­dza we front walki z naucza­niem Kościoła, to zwy­cię­stwo jesz­cze więk­sze.”
    Nikt księdza Ch. nie wmieszał. Ksiądz Ch. jest dorosły i wie, co robi. Nie róbmy z niego gamonia, co dał się wykorzystać złym ludziom.

    „Jego apo­sto­ło­wie, z pierw­szym papie­żem na czele, zali­czyli mnó­stwo wpa­dek i grze­chów. ”
    To prawda, ale zobaczmy, jak zareagował pierwszy papież po swej największej „wpadce”:
    „Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: „Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz”. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.” Mt 26,75
    Nie słychać płaczu skruszonego księdza Ch.
    Jaka była jego wpadka, posiadanie „narzeczonego”, coming out, czy może jego homoseksualizm?

    „Śmie­szą mnie więc wezwa­nia do lep­szej selek­cji w semi­na­riach,(…).”
    A mnie nie. Na rekolekcjach Domowego Kościoła z reguły pomagają klerycy. Na dwóch ostatnich , które odbywałem też byli. Dwóm się przyjrzałem. Trauma z dzieciństwa, rozchwiane osobowości. Obaj wymagali opieki psychologa. Ksiądz powinien wspierać swoich wiernych, a dziś bywa tak, że sam potrzebuje wsparcia.

    „Sły­szymy o takiej spra­wie jak ks. Cha­ramsy i co się w nas rodzi jako pierw­sze i co z tym robimy? Złość czy współ­czu­cie połą­czone z modli­twą za tego czło­wieka? Jeśli każdy, kto wylewa swój jad w komen­ta­rzach na fejs­buku, na nie­dziel­nym obie­dzie czy w prze­dziale pociągu, odmó­wiłby dzie­sią­tek różańca za ks. Krzysz­tofa, to zro­biłby wię­cej dobra. ”
    Zajrzyjmy jeszcze raz do Biblii:
    ” Gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył. Zanim jeszcze nadeszli niektórzy z otoczenia Jakuba, brał udział w posiłkach z tymi, którzy pochodzili z pogaństwa. Kiedy jednak oni się zjawili, począł się usuwać i trzymać się z dala, bojąc się tych, którzy pochodzili z obrzezania. To jego nieszczere postępowanie podjęli też inni pochodzenia żydowskiego, tak że wciągnięto w to udawanie nawet Barnabę.
    Gdy więc spostrzegłem, że nie idą słuszną drogą, zgodną z prawdą Ewangelii, powiedziałem Kefasowi wobec wszystkich: „Jeżeli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz według obyczajów przyjętych wśród pogan, a nie wśród Żydów, jak możesz zmuszać pogan do przyjmowania zwyczajów żydowskich?”Ga 2,11-14
    Jak widzimy, św Paweł nie prosił Galatów o modlitwę w intencji św Piotra, tylko zrelacjonował im cały incydent, a jego słowa skierowane do Księcia Apostołów są bardzo ostre.

    Modlić się za błądzącego księdza trzeba, nie oznacza to jednak, że nie można mówić o tym, co zrobił i tego oceniać. Dziwię sie, że Ksiądz zamieścił ten wpis. Spodziewałem, się raczej tekstu odnoszącego sie do tego, co zrobił rzeczony kapłan, niż do komentarzy internautów. Komentarze te zawsze naładowane są dużą dawką emocji i trudno się temu dziwić. Nie powinny być punktem odniesienia do naszych poglądów. Artykuł Księdza powinien być skierowany bardziej do internetowych komentatorów niż do czytelników tego znakomitego bloga.

    1. @MW.Nowoczesny katolik
      1. Po to jest spowiedź, aby ktoś zostawił ten grzech w tym miejscu. Grzech pokonuje człowieka a człowiek się mu poddaje. Podobnie Jezus uczynił z kobietą, którą przyłapano na cudzołóstwie. Proszę mi wierzyć niektórym nie potrzeba wykładu o szkodliwości grzechu na duszę.
      2. Czy ks. Ch. nikt nie wmieszał nie wiem. Wmieszany natomiast z całą pewnością został w walkę przeciw nauczaniu Kościoła.
      3. Nawet po tym jak Piotr zapłakał i tak zaliczył kolejną wpadkę po zmartwychwstaniu, idąc na ryby.
      4. Jeśli chodzi o selekcję w seminariach, to przepraszam ale nawet Jezusowi się nie udało z apostołami (a trudno o lepszą formację). Jeden Go sprzedał, jeden się zaparł, reszta się kłóciła kto jest największy itd. itp. Więc nie udawajmy, że uformujemy kogokolwiek lepiej.
      5. Do tego co zrobił ks. Ch. komentarz dali wszyscy redaktorzy, ja nie mam zamiaru dokładać kolejnych trzech groszy. Napisałem ten tekst, aby zwrócić uwagę na zwycięstwo złego w duszach tych, którzy słyszą/komentują tę sprawę.

  5. I jeszcze jedno, dlaczego skupił się Ksiądz na osobie sprawcy zamieszania, a słowem nie wspomniał o wiernych, których zgorszył i wiarę podkopał?
    To było przemyślane działanie, a nie jakaś tam „wpadka”.

    1. zgorszenie – to pociągnięcie innych do takiego postępowania.
      Najbardziej „gorszy” zachowanie kapłanów tych, którzy nie czytają Ewangelii.

  6. Serdecznie proszę o odpowiedź w komentarzu. Wierzę w Boga, chodzę do kościoła, staram się w miarę regularnie, ale różnie wychodzi, staram się być dobrym człowiekiem i nikogo nie krzywdzić, ale jestem tylko człowiekiem i grzeszę. W przyszłości chcę wziąć ślub kościelny, ale… mieszkam z chłopakiem, a jako wierząca nie powinnam. Niewierzący znajomi zarzucają mi, że nie jestem wcale katoliczką i nie jestem wierząca. Wiem, że robię źle, że to jest grzechem, ale inaczej nie potrafię. Nie chodzi mi o analizowanie mojego zachowania, wiem, że Ksiądz musi to skrytykować i nie powie, że to jest ok. Jak to jest z byciem wierzącym? Czy mogę się nim nazywać, jeżeli grzeszę? Jeżeli nie to kim jestem? Czy ludzie którzy np. kłamią z premedytacją też nie powinni mówić o sobie, że są katolikami? Czy można być grzesznym katolikiem/wierzącym?

    1. Wiara może być różnie rozumiana. Można wierzyć, że będzie lepiej. Wierzyć, że się zdąży ugotować obiad na czas. Wierzyć w Boga na zasadzie siły wyższej. Wierzyć Bogu na zasadzie powierzenia życia. Mnie zastanawia zwrot „Wiem, że robię źle, że to jest grze­chem, ale ina­czej nie potra­fię”. To trochę jakby ktoś sobie aplikował wirusa HIV dożylnie i mówił „inaczej nie potrafię”. Grzech nie jest czymś koniecznym, jakąś składową duszy. Jest wyborem, którego dokonujemy.

    2. Wolność polega na odcinaniu się od grzechu, a nie na próbowaniu i zarażaniu się grzechem. Posłuchaj świadectw ludzi nawróconych, co czują, jaki wpływ na życie miał moment gdy zdecydowali prawdziwie pójść za Jezusem i odcięli się od grzechu, z którym nie dawali sobie rady. Wierzący, to człowiek wolny, bezinteresownie chodzący w przyjaźni z Bogiem, miłujący i odważny. Życzę Ci, byś miała odwagę – jeśli tylko czujesz, że to co robisz obraża Pana Jezusa, – odciąć się od tego. Oczyszczenie swojej duszy jest dziś bardzo ważne, gdyż od tego zależeć będzie siła wytrwania w wierze w nadchodzących dniach. Nie lękaj się, bo po ludzku wyjdzie Ci to na dobre. Sprawdzisz w ten sposób i siebie i chłopaka, bo dużo większe egzaminy przed wami.
      Zaufaj Panu Jezusowi, nie sobie.
      Mt XVIII.8 Otóż jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym, niż z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny. 9 I jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do życia, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego.

  7. Wyznając swój grzech powiedział półprawdę – w moim odczuciu tylko sama kropka nad „i”, – nie miał odwagi – jak każdy żyjący w grzechu śmiertelnym – powiedzieć całej prawdy, dlatego pozostał niesmak i w pewnym sensie niechęć do tej osoby.

  8. „Do ostat­niego tchnie­nia będzie ważyć się sprawa jego zba­wie­nia. ”
    To prawda. Podobnie zresztą do ostatniego tchnienia będzie się ważyć sprawa zbawienia każdego, także tych, których ks. Charamsa zgorszył. (Ale zgorszył naprawdę nie, tak , jak Ksiądz to napisał „gorszy”.) Są jeszcze ci, którzy widzą w nim rodzaj usprawiedliwienia własnych czynów. (Spotkałam się z opiniami: Skoro ksiądz tak robi, to ja też mogę.)

    Poza tym istnieje jeszcze ciężar, który poniosą WSZYSCY kapłani i świeccy. Kpiny, nienawiść wylewana na ludzi wierzących to chleb powszedni. Czyny i postawa ks. Charamsy sprawia , że takie zachowanie wrogów Kościoła nasila się.
    To, że zachowanie budzące odrazę i zgorszenie wywołuje falę drwin i nienawiści DO ludzi wierzących, także wśród internautów, jakoś umknęło uwadze.
    A nie jest miło obrywać za kogoś, kto chlubi się swoim upadkiem.

  9. @x.Tom
    1. Wiem, że niektórym nie potrzeba, ale niektórym potrzeba. X. Ch. należy niewątpliwie do drugiej grupy. Jemu trzeba powiedzieć wyraźnie, co to jest grzech, a nie głaskać po głowie i użalać się nad nim. Upomnienie grzesznika jest naszym obowiązkiem i uczynkiem miłosiernym wobec duszy.
    2.X. Ch wiedział doskonale, co robi. Zrobił to z premedytacją. Nie była to żadna „wpadka”. jak Ksiądz to sugeruje. Trwa w grzechu i uczynił z niego cnotę. „Grzech nie jest czymś koniecz­nym, jakąś skła­dową duszy. Jest wybo­rem, któ­rego dokonujemy.” _ jak Ksiądz to trafnie powiedział.
    3.Grzechy innych nie mogą być usprawiedliwieniem naszego postępowania, a tym bardziej grzechy apostołów. Te ostatnie obrazują nam, że o swoją duchowość trzeba dbać niezależnie od wszystkiego. Apostołowie znali Zbawiciela osobiście, chodzili za nim, a mimo to nie ustrzegli się „wpadek”.
    4.To, że mój dom nie będzie wyglądał jak pałac w Wersalu nie upoważnia mnie do tego, żebym o niego nie dbał. To oczywiste, że klerycy nie będą uformowani lepiej niż apostołowie, ale mogą być formowani lepiej niż są obecnie. Pozwolę sobie przytoczyć wypowiedź p.Matuszewskiego:
    „Oburzenie jego postępowaniem jest słuszne, ale nie do końca trafne. Jeszcze bardziej należy oburzyć się formacją kleryków: odejściem od Tradycji, wychowywaniem do służby społecznej zamiast do świętości, brakiem dyscypliny wiary, liberalnym rozmyciem doktryny, wreszcie ? brakiem świadomości tego, czym jest katolickie kapłaństwo. Jeżeli bowiem kapłan z 20-letnim stażem przedkłada własny grzech nad Boga, najwyraźniej nie rozumie tego, co otrzymał.

    Albo opisany wyżej proces odwrócimy poprzez powrót do bardziej gruntowanego doboru kandydatów do kapłaństwa i starannej ich formacji, albo będziemy skazani na łaskę masońskiego liberalizmu i kolejnych herezji, pustoszących winnicę pańską. Wierzmy jednak, że takowych w końcu otrzymamy, gdyż Chrystus zapowiedział, że bramy piekielne nas nie przemogą, a ks. Charamsa i jemu podobni staną się kiedyś tym, czym być powinni: pouczającym przykładem, martwą rzeczywistością historyczną, obmierzłym, ledwo widocznym pyłem w ogromnym skarbcu dziejów Żyjącego Kościoła.”

    – See more at: http://www.bibula.com/?p=83636#sthash.rTYmXkvl.dpuf
    5. Jestem ciekaw właśnie tych trzech groszy. Tak naprawdę, to ten artykuł usprawiedliwia postępowanie x.Ch, sprowadzając je do kategorii wpadek, oraz je bagatelizuje. Ot taki drobiażdżek niewart wzmianki. Natomiast według Księdza naganna jest postawa krytyków rzeczonego duchownego. Powinni oni za niego się modlić i tylko modlić, nie analizując i nie odnosząc się do tego, to robi.
    Nie chodzi o „dołożenie” błądzącemu duchownemu. Oczekiwałem raczej rzeczowego komentarza.
    6. Chodzi o tych, którzy „czytają Ewangelię”. Oni są najbardziej narażeni na zgorszenie.

    1. @NowoczesnyKatolik
      grzech będzie zawsze grzechem i obrzydliwością dla Boga, ale na litość boską czy jaki pożytek ma x. Ch. z tych komentarzy, które tu są zamieszczane? Żaden. Czas poświęcony na pisanie mozna poświecić na modlitwę za niego. Nie usprawiedliwiam Jego grzechu. Nie tego dotyczył mój wpis. Wpis dotyczył katolików, którzy dają się ponieść nienawiści. Kropka. Nie zamierzałem i nie zamierzam analizować tematu x. Ch. Od tego jest Jego biskup. Są publicyści, którzy hektolitry atramentu wylali na ten temat. Temat ten według mnie nie zasługuje na aż takie zainteresowanie. Oczywiście, że są setki wątków z tym zwiazanych (@Beata). Powtórze raz jeszcze i tym zakończę mój komentarz, do komentarza po komentarzu. Mój wpis miał dotknąć JEDYNIE problemu nienawiści katolików przy tego typu aferach. Kto czuje, że temat nie został wyczerpany, to się dobrze czuje bo nie zamierzałem i nie zmierzam poruszać setki wątków pobocznych wokół sprawy x. Ch.

  10. @x.Tom
    Ja to wszystko rozumiem, tylko, że raz, słowo nienawiśc jest pojęciem nieostrym i trudno wytyczyć granice miśedzy tym, co nią jest, a co nie. Dwa, komentarze internetowe to świat wirtualny, nieprawdziwy, a czyn ks. Ch to świat rzeczywisty.To tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *