"Własnego kapłaństwa się boję, własnego kapłaństwa się lękam i przed kapłaństwem w proch padam, i przed kapłaństwem klękam W lipcowy poranek mych święceń dla innych szary zapewne— jakaś moc przeogromna z nagła poczęła się we mnie Jadę z innymi tramwajem— biegnę z innymi ulicą— nadziwić się nie mogę swej duszy tajemnicą"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *