Hoc volo, sic iubeo

Alfie Evans nie żyje. Prawdopodobnie za jakiś czas będzie tylko publicystycznym wspomnieniem zestawionym z nazwiskami innych osób, które odeszły w podobnych, (jeszcze) bulwersujących nas (przynajmniej większość nas), okolicznościach. Być może ktoś mądrzejszy ode mnie napisze rozprawę jak doszliśmy do tego punktu, w którym można dopuścić do takiego traktowania dziecka. Nie mam też kwalifikacji medycznych, aby podważać diagnozę (a raczej jej brak) lekarzy z Wielkiej Brytanii. Niemniej jest … Czytaj dalej Hoc volo, sic iubeo